Żołnierze pełniący wartę honorową przy urnie Kazimierza Budnego przykrytej polską flagą

TO DZIEŃ POWROTU DO PRAWDY, DO PAMIĘCI, DO RODZINY

Pogrzeb o charakterze państwowym szczątków śp. Kazimierza Budnego, który odbył się 8 lipca 2026 r. w Koninie, był wydarzeniem poruszającym i symbolicznie domykającym ponad osiemdziesięcioletnią historię tragicznej śmierci jednej z kilkunastu bezimiennych dotąd osób zamordowanych przez niemieckich okupantów w lesie w Turach.

Kazimierz Budny urodził się 2 lipca 1905 r. w Ladorudzu, w gminie Kramsk (obecnie gmina Krzymów), w powiecie konińskim. Był jednym z mieszkańców regionu, których los tragicznie splótł się z pierwszymi miesiącami niemieckiej okupacji.

W listopadzie 1939 r. otrzymał wezwanie na posterunek żandarmerii niemieckiej w Koninie. Po stawieniu się w wyznaczonym miejscu został zatrzymany i osadzony w więzieniu przy ul. Wodnej. Tam rozpoczął się ostatni etap jego życia, zakończony 27 lutego 1940 r., kiedy to w kompleksie leśnym w Turach, niedaleko wsi Dąbrowice w powiecie kolskim, został rozstrzelany wraz z grupą co najmniej kilkunastu Polaków. Ich ciała pochowano w miejscu egzekucji.

Dopiero w kwietniu 2024 r., podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej na terenie lasu w Turach, odnaleziono szczątki Kazimierza Budnego. Badania antropologiczne i genetyczne pozwoliły na ich identyfikację.

Odnalezienie i identyfikacja były momentem przełomowym. Po dziesięcioleciach niepewności rodzina mogła wreszcie poznać prawdę o miejscu spoczynku Kazimierza Budnego.

O godzinie jedenastej rozpoczęła się uroczysta Msza święta w kościele pod wezwaniem błogosławionego Jerzego Matulewicza w Koninie. Sprawował ją ksiądz Artur Krzyżanowski, proboszcz tej parafii w koncelebrze z księdzem Tomaszem Bartkowiakiem, proboszczem parafii w Brzeźnie, do której należy rodzina Kazimierza Budnego mieszkająca w Ladorudzu. W czasie homilii ksiądz Artur Krzyżanowski dziękował Instytutowi Pamięci Narodowej i rodzinie Kazimierza Budnego za starania, by go odnaleźć.

– I żeby nastąpiło takie dopięcie klamrą jego życia ale też śmierci. Szukając miejsca, gdzie go odnaleziono, obecnie mamy tutaj w świątyni szczątki świętej pamięci Kazimierza, a po Mszy świętej będzie złożony do grobu na cmentarzu parafii św. Wojciecha w Koninie. I wtedy możemy być spokojni, że on dotarł do celu – mówił ksiądz Artur Krzyżanowski.

Pod koniec Mszy, jedna z prawnuczek przeczytała wiersz, który napisała na tę okoliczność, a druga w imieniu rodziny pożegnała Kazimierza Budnego i podziękowała wszystkim, którzy przez lata pielęgnowali pamięć o ofiarach mordu w Turach oraz tym, którzy byli zaangażowani w proces poszukiwania szczątków jej pradziadka. Imienne podziękowania skierowała do Jana Czai oraz Agnieszki Popielarz, mieszkanki gminy Kościelec.

– To państwa starania przyczyniły się do tego, aby Instytut Pamięci Narodowej podjął badania nad tożsamością ofiar pogrzebanych w Turach – mówiła.

I odnosząc się do dnia pogrzebu dodała:

– Dla nas ten dzień jest dniem nie tylko bólu. Jest dniem modlitwy, wdzięczności i zamknięcia pewnego rozdziału. Jest dniem powrotu. Powrotu do prawdy, do pamięci, do rodziny – mówiła.

W ceremonii uczestniczyli przedstawiciele między innymi władz miasta Konina,  gmin Krzymów i Kościelec, delegacja IPN, wojsko, rodzina oraz mieszkańcy Konina, gminy Krzymów i goście. Uroczystość uświetniła obecność pocztów sztandarowych i wojskowa asysta honorowa.

Pochówek został przeprowadzony na cmentarzu parafialnym przy ulicy Staromorzysławskiej w Koninie. Szczątki Kazimierza Budnego spoczęły w rodzinnym grobie.

Masz pytania?

Skontaktuj się z nami, postaramy się rozwiać wątliwości.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies.