PAMIĘTAMY I PAMIĘTAĆ BĘDZIEMY

Dwudziestego trzeciego września odbył się państwowy pogrzeb niezidentyfikowanych szczątków Polaków, którzy zostali rozstrzelani w czasie II wojny światowej w kompleksie leśnym w Turach, w gminie Kościelec. Ofiar było co najmniej kilkanaście, a ich ciała przez lata spoczywały w miejscu egzekucji.

Uroczystości rozpoczęły się o godzinie dziesiątej w lesie w Turach, gdzie odsłonięty został obelisk z tablicą pamiątkową w miejscu dawnej mogiły. Wstęgi zdjęli Dariusz Ostrowski, Wójt Gminy Kościelec, Danuta Mazur, Wójt Gminy Krzymów, Wojciech Chałupka, Naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętnienia Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu oraz przedstawiciel Starostwa Powiatowego w Kole. Krótką modlitwę poprowadził ksiądz Wojciech Kaźmierczak, proboszcz parafii w Krzymowie, do której należą Tury.

O godzinie jedenastej w kościele parafialnym w Kościelcu została odprawiona w koncelebrze Msza święta za zamordowanych w Turach. Eucharystii przewodniczył ksiądz dziekan kanonik Aleksander Rybczyński, proboszcz parafii w Kościelcu.

– Dzisiaj chcemy w tej ofierze eucharystycznej i z wielką modlitwą godnie ich pochować – mówił ksiądz Aleksander Rybczyński.

Po Mszy głos zabrał wójt Dariusz Ostrowski.

– Jesteśmy dzisiaj razem w kościele, na naszej kościeleckiej ziemi, aby oddać hołd tym, którzy nigdy nie powinni byli zginąć. Tym, których życie zostało brutalnie przerwane w lesie w rejonie Tur i Dąbrowic Starych w czasach, gdy nienawiść i pogarda dla człowieka przybrały najbardziej okrutne oblicze. Decyzją pani wojewody, Agaty Sobczyk, szczątki zamordowanych Polaków zostały przeniesione z lasu i zostaną złożone na cmentarzu w Kościelcu. W miejscu godnym, bezpiecznym, otoczonym pamięcią i modlitwą. W miejscu, które pozwala nam i przyszłym pokoleniom zatrzymać się, pochylić głowę i powiedzieć: pamiętamy i pamiętać będziemy – mówił Dariusz Ostrowski.

W imieniu wicewojewody Karoliny Fabiś-Szulc wystąpiła Monika Donke-Cieślewicz, Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu.

– Zbrodnia dokonana dwudziestego siódmego lutego 1940 roku była częścią planowej polityki niemieckiego okupanta, wymierzonej w cały polski naród. Byli nimi przywódcy, ludzie zaangażowani w życie publiczne, a także zwykli mieszkańcy miast i wsi wyrywani ze swoich domów i gospodarstw. Każda z ofiar pozostawiała po sobie bliskich, którzy przez lata żyli z bólem i pytaniem o los swoich krewnych. Dlatego prawdziwy sens dzisiejszej uroczystości polega na przywróceniu rozstrzelanym należnego miejsca w pamięci i historii. Po latach otrzymują ono godny pochówek na cmentarzu parafialnym w Kościelcu. Zyskują należny im grób, przy którym kolejne pokolenia będą mogły zapalić znicz, pochylić głowę i pomodlić się za ich dusze – mówiła Monika Donke-Cieślewicz.

W ostatniej części uroczystości szczątki ofiar zostały z honorami złożone na cmentarzu parafialnym w Kościelcu.

Całość obchodów miała charakter państwowy, będący wyrazem hołdu oraz przywrócenia godności zamordowanym.

W ceremonii uczestniczyli przedstawiciele między innymi władz wojewódzkich, gmin  Kościelec i Krzymów, przedstawiciele IPN – u, wojsko, a także mieszkańcy gmin Kościelec i Krzymów oraz goście. Uroczystość uświetniła obecność pocztów sztandarowych i wojskowa asysta honorowa z Powidza.

Przypomnijmy, do zbrodni na co najmniej kilkunastu Polakach doszło w lutym 1940 roku. W wyniku prowadzonego przez IPN śledztwa ustalono, że byli to najprawdopodobniej więźniowie z Konina. W lutym 1940 r. przewiezieni zostali do lasu w Turach, a następnie rozstrzelani. Świadkami tego zdarzenia byli dwaj Polacy, którzy w tym czasie przebywali w lesie. Jak dotąd, jedyną zidentyfikowaną ofiarą tego mordu jest Kazimierz Budny z Ladorudza. Jego pogrzeb, również o randze państwowej, odbył się w lipcu w Koninie.

Masz pytania?

Skontaktuj się z nami, postaramy się rozwiać wątliwości.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies.