TRADYCJA, KTÓRA ŁĄCZY WIARĘ I SZTUKĘ

Przed kościołem w Krzymowie parafianie stworzyli kilkudziesięciometrowe kwietne dywany. Tak dzieje się w święto Bożego Ciała, które w tym roku przypadło czwartego czerwca. Kwietne dywany to tradycja, którą w Krzymowie rozbudował i wzmocnił ksiądz Wojciech Kaźmierczak, proboszcz miejscowej parafii.

Dywany powstawały od wczesnych godzin rannych. Pierwszy, przy plebanii, zawsze tworzą dzieci pierwszokomunijne oraz dzieci z komunii rocznicowej, a pozostałe mieszkańcy większości sołectw należących do parafii.

– Wszystko zależy od czasu, kiedy jest Boże Ciało, bo to jednak jest różnica miesiąca między pierwszą możliwą datą a ostatnią i wszystko wtedy zależy od kwiatów, które mamy wokoło. Tak że te dywany są bardzo kolorowe, bardzo bogate – mówi ksiądz Wojciech Kaźmierczak.

I faktycznie, w tym roku nasycenie kolorami jest bardzo duże, a obrazy są precyzyjnie usypane. Jeśli chodzi o pojawiające się na dywanach symbole, to jest to najczęściej Hostia symbolizująca ciało Chrystusa, gołębica symbolizująca Ducha Świętego, nawiązania do tegorocznego hasła „Uczniowie-misjonarze” oraz napisy „Boże Ciało 2026”.

Do symboliki tego święta należą też cztery ołtarze, odnoszące się do czterech ewangelistów i czterech stron świata. Pierwszy znajduje się przy remizie OSP, drugi na skrzyżowaniu ulic Głównej i Mlecznej, trzeci przy figurze Matki Boskiej przy ulicy Kościelnej i czwarty na  ogrodzeniu kościoła.

To jednak kwietne dywany robią największe wrażenie. Są symbolem religijności z jednej strony i sztuki z drugiej. Sztuki, która w Boże Ciało przyciąga do Krzymowa osoby z regionu, w tym roku również w formie zorganizowanej, przygotowanej przez koniński oddział PTTK, który do Krzymowa wybrał się w ramach cyklu „Spacerkiem po zdrowie”.

– Jest to świadectwo tego, że ludzie mają piękne wyczucie artystyczne i rzeczywiście te prace są z roku na rok coraz piękniejsze, coraz więcej ludzi przyjeżdża. U nas jest trochę inna tradycja. W Spycimierzu żeśmy szli po dywanach kwietnych, natomiast tu idziemy obok. On jest sprzątany o dwudziestej pierwszej, tak że jak sobie obserwuję, to setki, może nawet tysiąc ludzi przyjeżdża po południu odwiedzić Krzymów, zobaczyć te dywany – mówi ksiądz Wojciech Kaźmierczak.

Masz pytania?

Skontaktuj się z nami, postaramy się rozwiać wątliwości.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies.