Na placu zabaw w Starych Paprockich Holendrach pojawiło się urządzenie, które realnie może uratować ludzkie życie. To zewnętrzny defibrylator AED, trzeci w gminie Krzymów.
Urządzenie zostało zamontowane na kontenerze, który stanowi pierwszy moduł przyszłej świetlicy wiejskiej, miejscu, które w przyszłości ma służyć zebraniom wiejskim oraz integracji. Docelowo powstaną tam dwa lub trzy moduły, tworzące pełnoprawną przestrzeń spotkań dla mieszkańców.
AED jest dostępny całą dobę, a jego lokalizacja na placu zabaw sprawia, że znajduje się w miejscu często odwiedzanym i łatwo dostępnym.
Sołtys Starych Paprockich Holendrów, Marcin Błaszczyk, przyznaje, że myśl o takiej inwestycji pojawiła się, gdy wstąpił do Ochotniczej Straży Pożarnej w Głodnie ( dziś jest jej prezesem). To właśnie strażacy uświadomili mu, jak kluczowe jest szybkie użycie AED w przypadku nagłego zatrzymania krążenia.
Całkowity koszt zakupu i montażu urządzenia, defibrylatora, kapsuły ochronnej, tablicy informacyjnej oraz lokalizatora zabezpieczającego przed kradzieżą, a w najbliższej przyszłości dojdzie jeszcze wykup abonamentu, który poinformuje telefonicznie osoby przypisane do niego o tym, że coś się dzieje i potrzebna jest pomoc. W sumie to ponad 11 000 złotych.
8 000 zł przeznaczył mieszkaniec wsi i lokalny przedsiębiorca, Arkadiusz Koralewski wraz z żoną (defibrylator + kapsuła). Pozostała kwota została pokryta przez mieszkańców, którzy chcą pozostać anonimowi. Dodatkowo koszt przyłącza energetycznego pokrył Marcin Błaszczyk.
To trzecie AED w gminie Krzymów, które dołącza do dwóch już działających: na budynku Szkoły Podstawowej w Szczepidle i na budynku Szkoły Podstawowej w Brzeźnie.
– Chciałbym podziękować naszemu przedsiębiorcy, Arkowi Koralewskiemu i jego małżonce za przekazane środki finansowe. Dzięki ich hojności nasza miejscowość zyskała urządzenie, które może ratować ludzkie życie i znacząco zwiększy bezpieczeństwo naszych mieszkańców oraz osób odwiedzających naszą społeczność. Nie są to jedyni ofiarodawcy spośród naszych mieszkańców. Znalazły się osoby, które również dołożyły swoją cegiełkę do realizacji tego zadania, za co jestem im bardzo wdzięczny. Nie wymieniam ich, ponieważ chcieli zostać anonimowi. Życzliwość i troska o dobro wspólne są wyrazem odpowiedzialności społecznej i zasługują na najwyższe uznanie. Cieszę się, że dzięki wspólnym działaniom możemy tworzyć bezpieczne miejsce do życia. Jest takie powiedzenie: „tyle sołtys może ile mu wieś pomoże” i gdyby nie mieszkańcy, ich pomoc, nie byłoby tego wszystkiego w naszej miejscowości, przez co wiem, że niejedni sołtysi zazdroszczą mi takiej zgranej i zaangażowanej społeczności. Dziękuję raz jeszcze wszystkim za otrzymaną pomoc – mówi Marcin Błaszczyk.